Parafia Rzymskokatolicka

pw. N.M.P.W. w Trębaczowie

    Trębaczów uchodzi za starą śląską miejscowość. Pierwsza historyczna wzmianka o niej pochodzi z 1232 roku. Obecnie miejscowość leży w południowej części województwa Wielkopolskiego na granicy z województwem Dolnośląskim i Opolskim. Niedaleko od wsi przepływa strumyk Czarna Widawa. Najwyższym wzniesieniem jest Lisia Góra , znajdująca się pod Trębaczowem i licząca 180,2 metry nad poziomem morza.

    Etiologia nazwy wsi Trębaczów nie jest do końca jasna, według Ksiądza kanonika Stanisław Koziorowskiego, który w swym dziele „Szematyzm historyczny ustrojów parafialnych dzisiejszej Archidiecezji Poznańskiej”( Poznań 1935r.) podaje ,że nazwa wsi pochodzi od trębacza. Według legendy, gdy zabito smoka w Smogorzowie to Trębaczowianie trąbili z radości, i stąd nazwa wioski. W różnych okresach jej nazwa ulegała kilkakrotnie zmianie. W 1305 roku nazywała się Trambaczów, w 1376 roku Trambeczów, a w roku 1378 Trambicz od posiedziciela Trambaczki. W dobie rozbiorów Polski wieś nazywała się Trembatschau. Podczas okupacji hitlerowskiej zmieniono nazwę wsi na Treuwiler.

    Pod koniec 1944 roku przywieziono do Trębaczowa grupę uczestników Powstania Warszawskiego. Ulokowano ich na Posmyku. Tam pracowali oni w majątku ziemskim księcia Birona von Curland oraz byli wykorzystywani przy kopaniu rowów przeciwczołgowych. Gdy zaczęła się zbliżać wyzwoleńcza Armia Radziecka. Niemiecka społeczność Trębaczowa z naładowanymi wozami opuszcza wieś.

    W niedzielę rano 21 stycznia 1945 do Trębaczowa wkroczyło wojsko radzieckie. Po wyzwoleniu pod koniec stycznia 1945 roku wybrano sołtysa, którym został Stanisław Mielczarek. W dniu 17 marca 1945 roku rozpoczęła działalność Gminna Rada Narodowa na czele z wójtem Stefanem Pawłowskim. Po wyzwoleniu Trębaczów należał do powiatu kępińskiego.

    W tych historycznych zawieruchach naszej małej ale jakże bogatej dziejowo wsi mamy piękny malowniczy kościółek.

    Prawdopodobne założenie kościoła miało miejsce w XIII w, jednak pierwsza wzmianka o nim pochodzi z 1376 roku. Kościół parafialny, drewniany kilkakrotnie niszczony, był początkowo pod wezwaniem Świętego Mateusza, później po roku 1638 Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej. Parafię erygowano 21 września 1371 roku podczas lokacji wsi na prawie średzkim. Od XIV wieku przy parafii istniała szkoła . W połowie XVI stulecia kościół przejęli protestanci i zarządzali nim do roku 1596 . W 1633 roku ponownie przechodzi w ich ręce i pozostaje w nich, aż do roku 1638 kiedy to katolicy odzyskali go na stałe. W roku 1696 Obraz patronki kościoła został zniszczeniu.

    W 1669 roku kościół uległ spalenia, a na jego zgliszczach ludzie dobrej woli dobudowali go w 1777r. Powstał wówczas kościół murowany z cegły, jednonawowy, orientowany kryty dachówka z dwiema wieżami wielka drewnianą przy ścianie zachodniej i małą po środku dachu na sygnaturkę pokryte gontami. , prezbiterium zamknięte poligonalnie z zakrystią przy północnej ścianie prezbiterium i mała kruchta przy południowej ścianie nawy. Przypominający barok i Dotąd nie konserwowany. W roku 1888 kościół wewnątrz zostaje odmalowany. W roku 1909 zbudowano obecną plebanie, a w 1916 roku Carl Leibich odnawia zniszczony ołtarz główny. W 1921roku Jozef Bach organomistrz odnawia orany. W 1935 roku sklepienie kościoła otrzymuje piękne polichromie. W czasie drugiej wojny światowej kościół został doszczętnie zdewastowały i zamknięty. Powrócił do parafii w 1945 roku. W 1948 roku z ofiarności ludzi zostały ufundowane dwa nowe dzwony, które rozbrzmiewają do dzisiaj. W latach 1959-1962 zostało odnowione wnętrze kościoła oraz położono posadzki, które wcześniej były drewniane. Odnowiono hełmy wieży. W 1968 roku przebudowano wieże kościelną zastępując jej dolną drewniana konstrukcję murowaną. W roku 1996-1997 malarze artyści gruntownie odnowili wnętrze kościoła. Podczas konserwacji odkryto malowidła z XIX w, które zostały w całości przywrócone do swojej świetności.

    W kruchcie kościoła znajduje się płaskorzeźba wykonana przez ucznia Wita Stwosza. Na bocznej ścianie kościoła wisi duży Krzyż, wykonany we Francji, pochodzi ze zburzonego kościoła w okolicach Verdun. Przywieziony po zakończeniu I Wojny Światowej przez żołnierza polskiego walczącego w armii pruskiej A. Głowika. Początkowo wisiał w mieszkaniu Głowika na wiatraku w Zbyczynie. A od 1936 roku został przeniesiony do kościoła parafialnego w Trębaczowie.

    Wewnątrz kościoła znajduje się chrzcielnica-anioł na kuli ziemskiej z XVII w. , Mszał P. Balenoj Vanetia z 1677 r., barokowy ołtarz główny z XVIII w. ; na predelli ołtarza wielkie tabernakulum z tronem obracanym, w retabulum ołtarza znajduje się kopia obrazu „ Wniebowzięcie” Giudo Reniego z 1916r. po bokach figury świętych Antoniego i Franciszka wyrzeźbione w drewnie we Wrocławiu na pocz. XX w., organy z 1782 r. przebudowane w 1859,przez Jana Spiegla ( budowniczy organów z katedry włocławskiej) traktura mechaniczna ,dziesięciogłosowe, późnobarokowa wielka ambona, figury: Matki Boskiej, Świętych Anny , Jana i Joachima , krzyż procesyjny.

    Z XIX w., została wykonana rzeźbiona balustrada w prezbiterium, obraz „ Dusze w czyśćcu cierpiące” pędzla P. Wintera oraz dwa drewniane feretrony z obrazami : „ Wniebowzięcia NMP”, „Trójcy Przenajświętszej”, „Świętego Józefa”, i „ Matki Boskiej Częstochowskiej”, małe tabernakulum z około 1820 r. oraz inne wspaniałe dzieła z okresu późniejszego, a których nie sposób wszystkich wymienić. Zostały one podarowane dzięki ofiarności ludzi i darczyńców, którym dobro tego małego kościółka zawsze leżało na sercu.

    Dzisiaj też w tych trudnych czasach zwracamy się do ludzi dobrej woli, aby ten nasz mały historyczny kościółek nie uległ zniszczeniu i by został przywrócony do swojej świetności. A co najważniejsze by nadal służył ludziom przez wieki tak jak do tej pory. Być może to nie jest Wielka Wspaniała Katedra o którą dbają wszystkie najważniejsze instytucje w kraju, ale dla nas mieszkańców jest czymś więcej niż katerą to jest historia naszej wsi i ludzi, którzy przez wieki poświęcili wiele dla jego dobra, którzy umieli się podzielić swoją szczodrością i mieli wielkie serca. A nam nie wolno o tym zapomnieć.